W roku 2010 dyplomaci amerykańscy ogłosili tzw. reset w stosunkach ze Związkiem Sowieckim. Polegał on na odrzuceniu polityki dawnej republikańskiej administracji dla której w polityce zagranicznej priorytetem były więzi z sojusznikami. Zamiast tego uznano iż ważniejsze są doraźne interesy i pomocnicy, których do ich realizacji można wynająć. Niechęć do sojuszników miała przykryć brak umiejętności dialogu z nimi.
Moskwa reset czyli zmianę w polityce USA odczytała jako przejaw amerykańskiej słabości . Rezultatem resetu było bowiem osłabienie więzi USA z krajami tworzącymi NATO i koncentracja uwagi dyplomatów amerykańskich na rejonie Azji oraz na wojnach w Iraku i Afganistanie.
Dystans USA w stosunkach z Europą otworzył rosyjskiej dyplomacji drzwi do ofensywy wobec krajów Unii Europejskiej. Europa otrzymała ofertę by uzależnić się od Rosji w dziedzinie surowców, by uznać zależność bezpieczeństwa Europy od kooperacji z Moskwą , oraz by Europa Zachodnia pogodziła się iż kraje, które po II wojnie światowej były pod sowiecką okupacją stanowiły teraz rosyjską sferę wpływu. Moskwa uznała. że reset oznacza iż przyznano Moskwie nową pozycje tzw. veto players czyli , że teraz ma prawo veta we wszystkich sprawach europejskich .
Jednym z realnych skutków resetu jest fakt iż mimo że obecna administracja wstrzymała realizacje tarczy antyrakietowej Rosja rozmieściła w okręgu Królewca nowe systemy broni ofensywnych, w tym rakiety Iskander .Tym samym Rosja złamała istniejącą wcześniej równowagę militarną. Jak długo kraje NATO mogą być wobec takiego nasilenia zbrojeń wokół swoich granic pasywne ? Na tym przykładzie widać najlepiej, że Moskwa zareagowała na amerykański reset zupełnie inaczej niż oczekiwał Waszyngton. Gdyby Moskwa miała rzeczywiście pokojowe zamiary nie protestowałaby wobec planów instalacji tarczy antyrakietowej w Europie, bo jest to system czysto obronny. Ten system jest grozny jedynie dla kraju, który chce Europę szantażować militarnie.
Dla krajów Europy Zachodniej reset oznacza możliwość budowy bliskich powiązań politycznych i gospodarczych ze Związkiem Sowieckim, możliwość realizacji wielu bieżących kontraktów gospodarczych. Nie jest odkryciem stwierdzenie ,że duża ilość kontraktów surowcowych i energetycznych typu Nord Stream prowadzi do zależności politycznej. Jednocześnie kraje Europy Zachodniej zamierzają nadal korzystać z darmowego parasola militarnego USA na wypadek destabilizacji w jakimkolwiek rejonie świata.
Dla państw, które leżą blisko Rosji jak Szwecja czy Turcja oraz dla krajów, które były przez prawie 50 lat okupowane przez Związek Sowiecki ( Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Bułgaria , Rumunia ) reset był sygnałem alarmu. Dla tych państw reset oznaczał iż ktoś chce wpuścić lisa na europejską farmę, że Moskwa może ponownie próbować polityki imperialnej , że poprzez politykę energetyczną uzależni na płaszczyżnie politycznej kraje Europy Zachodniej.
Od chwili ogłoszenia resetu Moskwa uzurpuje sobie pozycje państwa bez którego zgody nie może być podjęta żadna decyzja militarna ,gospodarcza i polityczna w Europie. W krajach leżących blisko Związku Sowieckiego zarówno politycy jak i opinia publiczna dobrze wiedzą z przykrych doświadczeń ostatnich dwóch pokoleń czym to grozi. Wiedzą to lepiej niż kawiarniani geopolitycy z Paryża czy Waszyngtonu bo wielu ludzi w Europie pamięta jak wygląda sowiecka okupacja i sowiecki imperializm w XX wieku . Nie trzeba wiedzy Władimira Bukowskiego by stwierdzić, że Rosja cały czas nie jest krajem demokratycznym .Od lat trwają rosyjskie próby destabilizacji w rejonie Naddniestrza, wokół Krymu i na granicy z Gruzją. Jest natomiast Rosja krajem uzbrojonym w ogromny potencjał broni nuklearnej , krajem którym rządzą służby specjalne nie podlegające żadnej kontroli. Losy Litwinienki i Politowskiej oraz wojna z narodem Czeczeńskim świadczą o tym najlepiej.
Dziś prawie dwa lata po resecie to USA mają problem. Już wiadomo, że nie da się utrzymać silnych więzi atlantyckich przy jednoczesnej zależności Europy Zachodniej a zwłaszcza Niemiec od Moskwy. Nie tylko obecność armii USA w Europie ale przede wszystkim amerykańskie inwestycje w złoża gazu łukowego umacniają pozycje Europy wobec Moskwy. Potrzebny jest dziś , mówiąc językiem informatyków, nowy twardy restart w polityce zagranicznej USA wobec Europy, trzeba załadować nowe oprogramowanie do systemu jaki stanowi amerykańska dyplomacja. W obecnej sytuacji już nie wystarczą amerykańskie ogólniki o przyjazni.
Pozycja USA na świecie nie jest silniejsza kiedy USA dystansują się od Europy. Przeciwnie to silne więzi atlantyckie dają Ameryce siłę na obszarze Azji i Pacyfiku. To dominująca rola w polityce światowej kreuje witalność amerykańskiej gospodarki. Na dłuższą metę to właśnie umocnienie więzi atlantyckich i jedność krajów cywilizacji zachodniej jest warunkiem silnej pozycji USA w świecie.



Łatwo jest ogłaszać reset w stosunkach z czymś co od jakiegoś czasu już nie istnieje.